szkoła. szkoła. szkoła.
Skończyły się ferie. Pierwszy dzień mam za sobą.
Było w miarę dobrze. Ale i tak nienawidzę szkoły. Dzisiaj uciekłam z religii.
Nie mam na nic siły. Spałam tylko trzy godziny. Z geografii dostałam 3 testu.
Dzisiaj na matmie nic nie rozumiałam. Ogólnie zawsze jej nie rozumie. Będę miała korepetycje. Bo inaczej nie zdam XD
Dzisiaj pierwszy raz od dawna chodziłam prosto nie zakrywając rękoma brzucha! :)
Walczę z nadwagą. Biorę się za ćwiczenia. Spróbuję schudnąć.
Może mi się uda.
Fajnie że Kocham pewnego chłopaka który ma na mnie totalnie wyjebane!
Wróciła szara rzeczywistość.
Plan na najbliższe 4 dni. Wstać, przeżyć, iść spać.
Będę chodziła do psychologa. Nareszcie!
Też borykam się ze zbyt wysoką wagą, ale to mi nie przeszkadza w życiu. Schudnę czy nie schudnę i tak mogę być szczęśliwa, wystarczy pokazać ludziom, że charakter masz o wiele bardziej podniecający niż cycki, pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńJejku ja ferie dopiero 11 lutego :) . Zazwyczaj jest tak niestety że się kocha kogoś kto nie odwzajemnia tego .
OdpowiedzUsuńJa nie mam nadwagi, ale współczuje i dobrze że zaczynasz wierzyć w siebie :) Powodzenia !
Mi się wczoraj zaczęły ferie.
OdpowiedzUsuńDobrze, że chcesz chodzić do psychologa, jeśli widzisz u siebie problem. Widać, że chcesz z tym walczyć, podnieść się na duchu. A z tym chłopakiem... Jesteśmy jeszcze młode, mamy jeszcze czas na miłość. Nie przejmuj się tym, w końcu spotkasz kogoś naprawdę wartego Twojego uczucia! :) trzymaj się.
obserwuję +zapraszam do mnie http://photobooklovelife.blogspot.com/ :)